Przykry zapach z pralki jest problemem niejednej pani domu i tematem, który często między sobą prowadzimy. Pierwsze na co wpadamy jest porządne wymycie filtra, bębna i szuflady na proszek tak zwane rozebranie pralki na części pierwsze. Wygodnym sposobem na wymycie miejsc między gumą a bębnem jest użycie szczoteczki do zębów. Natomiast każda szuflada ma ogranicznik. Żeby ją wyciągnąć musicie wysunąć szufladę do oporu, a następnie nacisnąć plastik nad dozownikiem płynu ( dość mocno ).
Nierzadko wymycie pralki nie wystarcza i szukamy dalszej pomocy. Bardziej sfrustrowane decydują się na drastyczne kroki i zaopatrują się w nowe sprzęty. Część z nas tak szybko się nie poddaje i próbuje nowych pomysłów na rozwiązanie tego problemu. My również proponujemy jednak tak szybko się nie poddawać i i wypróbować kolejne domowe sposoby. W tym celu część pań proponuje rozwiązanie, którym jest nie zamykanie pralki po to, żeby bęben dobrze wyschnął po praniu i w ten sposób unikniemy
stęchlizny. Ciekawym rozwiązaniem jest wsypanie do pustej pralki proszku z pół litrem octu i włączenie programu na gotowanie. Podobno pomaga w 100 %. Równie często proponowane jest podobne rozwiązanie tyle, że z kwaskiem cytrynowym. Problem powinien podobno również zniknąć przy każdorazowym dodawaniu do każdego prania w 90 stopniach torebki proszku do pieczenia.
Z naszej strony polecamy rozkręcenie i oczyszczenie syfonu, w którym znajduje się często zawieszająca się kulka, powodująca w ten sposób cofanie zapachu z kanalizacji .
Drugi bardziej przyjemny zabieg polegający na wrzuceniu dwóch kostek do zmywania naczyń do pustej pralki i włączenie programu gotowania.
Życzymy owocnego testowania!

Podsumujmy:
myjemy wszystkie możliwe części pralki
oczyszczamy filtr
pralkę zostawiamy zawsze otwartą
włączamy program gotowania z pół litrem octu
włączamy program gotowania z kwaskiem cytrynowym
włączamy program gotowania z kostkami do zmywarki
pranie w 90 stopniach zawsze pierzemy z torebką proszku do pieczenia
ostatecznie kupujemy nowy sprzęt